Stres pod wodą: cichy czynnik ryzyka
Przecież nic się nie stało

Zwykła sytuacja. Koniec nurkowania, wszyscy wychodzą z wody i nagle jeden mówi: „Mocno się zestresowałem, ale na szczęście nic się nie stało”. Nie było żadnej awarii, nic takiego się nie wydarzyło. Nurkowanie przebiegło „prawidłowo”. Ale czy to jest jednoznaczne z tym, że było bezpiecznie? Niekoniecznie. Brak jakiegoś incydentu nie oznacza stuprocentowego bezpieczeństwa. Stres natomiast ma wpływ na to, co robimy i wpływa na sposób podejmowania decyzji, nawet wtedy, gdy „nic się nie stało”.
Czym jest stres?
Nurkowanie to pasja wielu ludzi. Jednak wszyscy jesteśmy narażeni na stres w czasie tego fascynującego zajęcia, nawet ci najbardziej doświadczeni nie są od niego całkowicie wolni. Stres jest naturalną reakcją na bodźce odbierane przez nasz mózg jako zagrożenie lub wyzwanie. Podwodny świat jest fascynujący, nierzadko piękny, ale też pełen wyzwań, tych fizycznych i psychicznych, a to może mieć wpływ na poziom stresu.
Miałem kiedyś taką stresującą sytuację, gdy w trakcie zimowego nurkowania częściowo zalało mi suchy skafander. Woda miała tylko 4 stopnie i pozostało mi jeszcze do wykonania 15 minut dekompresji na czystym tlenie. Było mi zimno i narastał niepokój oraz stres. Zacząłem mieć obawy, czy wytrzymam jeszcze tyle czasu, co będzie, jak wyjdę nieco wcześniej, czy jeżeli wytrzymam, to wszystko będzie w porządku? Wytrzymałem i nie było żadnych problemów, co nie jest jednoznaczne z tym, że było bezpiecznie.
Stres może wynikać z konkretnych warunków (np. zimna), jak i z naszych wyobrażeń („czy wszystko będzie w porządku?”) i przekonań, założeń czy stereotypów, czyli jest pochodną modelu mentalnego danej osoby i w przypadku wystąpienia nie musi mieć logicznego wyjaśnienia (ale może), jest zjawiskiem osobniczym. To, co stresuje jednego, dla innego może być czymś niepowodującym żadnego dyskomfortu (np. przepłynięcie przez restrykcję w kopalni czy w jaskini). Stres może pojawić się również w sytuacji zupełnie nowej dla nurka lub gdy nurek dostrzega zagrożenie większe, niż przewidywał. Nawet jeżeli stres jest spowodowany postrzeganiem zagrożenia, to fizyczna reakcja nurka może być jak najbardziej prawdziwa – może włączyć się tryb walcz lub uciekaj, a to może wywołać atak paniki.
Będąc pod wodą nie możemy po prostu „wyjść”

Na powierzchni mamy większe możliwości wyeliminowania stresu, pod wodą sprawa jest bardziej skomplikowana. Jeżeli coś nas zaniepokoi i zacznie wzrastać poziom stresu, to nadal musimy np. kontrolować oddech, utrzymywać pływalność, obserwować partnera czy podejmować decyzje. A to wymaga uwagi, co prawda u różnych nurków będzie to mniej lub bardziej absorbujące, ponieważ może to mieć związek z doświadczeniem. Uwaga jest czymś, czym dysponujemy w ograniczonej „ilości”. Jeżeli wystąpi jakiś problem, to część uwagi zostaje na niego skierowana. Np. w przypadku problemu z inflatorem nurek skupia się na rozwiązaniu problemu i tym samym w znacznym stopniu może przestać zwracać uwagę na to, co się dzieje dookoła niego. Mniej uwagi może poświęcić np. na kontrolę głębokości. I co ciekawe, to skupienie na problemie może być tak duże, że nurek nie będzie zdawał sobie z tego sprawy. Mówiąc inaczej, wysoki poziom stresu może zawężać nasze pole uwagi. Warto też zwrócić uwagę, że stres może spowodować przyspieszenie oddechu, a to może przyczynić się do zwiększonego poczucia zagrożenia i powstania „błędnego koła”. Rośnie zużycie gazu i może to prowadzić do jeszcze większego stresu. Będąc w stresie, może być nam trudno spowolnić nasze działania wtedy, gdy może to być korzystne. Możemy zacząć działać zbyt intensywnie, co zawęzi naszą uwagę, a to może skutkować ograniczeniem świadomości sytuacyjnej. To, że nic się nie stało, nie oznacza, że nie było żadnego zagrożenia czy też ryzyka. W sytuacji mocno stresowej nurek i cały zespół funkcjonowali z mniejszym marginesem bezpieczeństwa, choć nie musiało dojść do jakiegoś zdarzenia. To ważne, aby były marginesy bezpieczeństwa, kolejne bariery zabezpieczające przed katastrofą.
Stres nie zawsze oznacza, że trzeba przerwać nurkowanie
Jakiś poziom stresu występuje prawie zawsze. Podwyższony poziom stresu nie musi oznaczać, że mamy przerwać nurkowanie. Natomiast można spojrzeć na pojawiający się stres jak na rodzaj informacji, że coś się dzieje. Czując narastający niepokój, można nieco spowolnić działanie i zastanowić się, gdzie może leżeć przyczyna. Czy radzę sobie z wykonywaniem zadania, czy coś się znacznie zmieniło na przestrzeni ostatnich minut, a może tracę komfort, bo jaskinia robi się dla mnie za ciasna? Czasami zatrzymanie się i chwila zastanowienia pozwolą na ocenę sytuacji i podjęcie decyzji, np. czy kontynuować nurkowanie, czy je przerwać? Kluczowa jest umiejętność rozpoznania, kiedy stres zaczyna wpływać na nasze funkcjonowanie, np. w kierunku paniki.
Czy ze stresem można sobie radzić?

Tak. Ze stresem można sobie do pewnego stopnia poradzić, choć nie musi to być takie proste i oczywiste. Przed nurkowaniem omówienie tego, co będziemy robić, jak będzie przebiegało nurkowanie, omówienie potencjalnych sytuacji awaryjnych, nieignorowanie zmęczenia może mieć korzystny wpływ na zmniejszenie stresu. Pod wodą bardzo istotne znaczenie ma umiejętność poprawnego oddychania. Również istotna jest komunikacja z partnerem czy świadomość własnych umiejętności i ograniczeń. Należy również pamiętać, że nie chodzi o próby całkowitego wyeliminowania stresu, chodzi o to, żeby umieć go dostrzec i odpowiednio na niego zareagować.
Również na to, jak odczuwamy stres, ma wpływ nasze doświadczenie. Gdy byłem początkującym nurkiem, to zanurzenia w Zimniku potrafiły być całkiem mocno stresujące. Dzisiaj w tej miejscówce to byłoby nurkowanie bez takiego obciążenia stresem. Wraz z ilością wykonanych nurkowań, ilością różnych miejscówek oraz różnych sytuacji zdobywamy doświadczenie, które jest bezcenne i pomaga zapanować nad stresem. Doświadczony nurek też odczuwa stres, tylko może lepiej go rozpoznać i rozumieć, jaki może mieć wpływ na to, co robi.
Zakończenie
Stres jest nieodzowną częścią życia i pewien jego poziom należy zaakceptować. Nie każda sytuacja stresowa musi być groźna i nie każda przerodzi się w problem zakończony incydentem czy wypadkiem. Jednak nawet gdy „nic się nie stało”, to nie znaczy, że było całkowicie bezpiecznie. Sytuacje stresowe mogą przyczynić się do zmniejszenia bezpieczeństwa, dlatego w nurkowaniu staramy się tworzyć kolejne bariery, które nie dopuszczą do katastrofy.
Zawsze warto obserwować poziom stresu u siebie. Omawiając nurkowanie po jego zakończeniu, można nawiązać do stresu i zastanowić się: czy on wystąpił, czy miał na coś wpływ, czy zawęził uwagę? Stres jest jednym z czynników wpływających na wydajność i warto o tym pamiętać.
Na zakończenie można zadać również samemu sobie i poddać pod rozwagę jeszcze kilka pytań, takich jak: „Co działo się ze mną, kiedy nic się nie stało?” Czy widziałem wszystko, co powinienem widzieć? Czy słyszałem i rozumiałem komunikaty partnera? Czy podejmowałem decyzje świadomie? Czy może mój umysł skupił się na jednym problemie i przestałem zauważać resztę?
Odkrywaj głębię. Bezpiecznie. Świadomie. Z pasją.





Komentarze