Kwietniowe nurkowanie w Miltitz – raz jeszcze
- Wojciech Kopaszewski

- 15 maj
- 2 minut(y) czytania
W trakcie kwietniowego nurkowania w Miltitz doszło do groźnej sytuacji. Sytuacja pod wodą przez chwilę była niebezpieczna. W pewnym momencie partner wyrwał mi automat... chwila strachu, stres, zdziwienie, kilka sekund niepewności, emocje...Ten wpis będzie bardziej zrozumiały po zapoznaniu się z tym co się wydarzyło. Opis całego zdarzenia można przeczytać tu: https://www.nurkoblog.com/post/kwietniowe-nurkowanie-w-miltitz-spokojne-nurkowanie-aż-do
Skupienie na zadaniu
Piotrek nie zauważył jak Witek podpływa do mnie i wyrywa mi automat z ust. Gdy to się działo był skupiony na zwijaniu naszej poręczówki. Cała sytuacja rozegrała się szybko. O incydencie Piotrek dowiedział się jak byliśmy już na powierzchni. Pod wodą był bardzo skupiony na wykonywaniu swojego zadania, a to nie sprzyja zwracaniu uwagi na to co się dzieje dookoła. To pokazuje jak nadmierne skupienie na tym co robimy w danej chwili

może doprowadzić do tego, że nie zauważymy dramatu jaki rozgrywa tuż obok.
Tuż przed zdarzeniem Witek nadmiernie skoncentrował się na własnym kołowrotku, czy doszło do utraty świadomości sytuacyjnej? Czy kontrolował głębokość, ilość gazu? Czy był blisko partnera?
To nie są pretensje, to spostrzeżenia.
Awaria sprzętu
Awaria sprzętu – inflator dodający gaz do worka a następnie problem z automatem podającym wodę. Dwie awarie występujące jedna po drugiej i próba ich rozwiązania. Pierwszej przez zakręcenie butli i próby wypięcia wężyka (po jego wypięciu butla została zakręcona), drugiej przez bezskuteczne próby przedmuchania automatu. Z trzeciej butli z gazem dennym nie można było skorzystać, ponieważ była już pusta. Kilka czynników nałożyło się na siebie jak w modelu Reasona wyzwalając sytuację niebezpieczną. Doszedł do tego ogromny stres, początek paniki, przeciążenie poznawcze.
Zdarzenie, panika, stres
Przez chwilę Witek nie miał czym oddychać jedna butla zakręcona, drugi automat podający wodę (byliśmy na głębokości ok. 27 i miał jeszcze stejdż z EAN50, ale go nie użył). W sytuacji braku gazu panika może pojawić się bardzo szybko. Byłem bardzo zaskoczony, gdy partner wyrwał mi z ust automat. Dobrze, że sam nie spanikowałem, a i Witek wykazał się ostatecznie ogromnym opanowaniem.
Warto dodać, że panika to jeden z najgroźniejszych wrogów nurka. Początek paniki często wiąże się z utratą poczucia kontroli i pewności siebie. To może prowadzić do irracjonalnych działań, które tylko pogarszają sytuację i jeszcze bardziej osłabiają zaufanie do własnych umiejętności. Powstaje błędne koło.
W sytuacjach awaryjnych bardzo szybko pojawia się stres. Stres nie pozbawia nurka jego umiejętności, doświadczenia, wiedzy, wyszkolenia. On „blokuje” dostęp do do tego wszystkiego, zawęża percepcję.
Działamy na tyle racjonalnie, na ile jesteśmy w stanie w danej sytuacji. Tak samo jest z naszą uwagą, mamy jej „określoną ilość”. Ulegamy ograniczeniom poznawczym, mamy złudzenie kontroli.
Podsumowanie
Nie obwiniamy, nie szukamy winnych

Omawiamy nurkowania, staramy się dociekać co się stało, co do tego doprowadziło, jakie były okoliczności zdarzenia.
Warto zwrócić uwagę, że Witek podejmował decyzje w określonej sytuacji, kierując się lokalną racjonalnością. Po zdarzeniu „na sucho” można dużo powiedzieć i się nad tym zastanawiać. On nie miał tyle czasu, musiał działać.
Spokojne omówienie, w trakcie którego każdy może się swobodnie wypowiedzieć jest bardzo wartościowym sposobem nauki. Po stworzeniu bezpieczeństwa psychologicznego nurkowie będą bez obaw mówili co widzieli, co się zdarzyło, jakie błędy popełnili. Nikt niczego nie ukrywał, nikt nie miał o nic pretensji. Nasuwa się takie spostrzeżenie, że atmosfera po nurkowaniu może mieć wpływ na bezpieczeństwo kolejnych nurkowań.
Odkrywaj głębię. Bezpiecznie. Świadomie. Z pasją.




Komentarze