top of page

Attersee, listopad 2025, część II

Schwarze Brücke nad Attersee



Attersee
Attersee

Schwarze Brücke to bardzo znana miejscówka, można powiedzieć, że wręcz obowiązkowy punkt każdego wyjazdu nad Attersee. W zasadzie to nie można tam nie zanurkować. Dlatego, już po 9 rano jesteśmy na miejscu. Niski pułap chmur otula wzgórza, lecz miejscami widać przejaśnienia. Wilgoć unosi się w powietrzu i jest chłodno, ale nikogo to nie zraża. Czas montować sprzęt i do wody!


Tym razem nurkujemy we czterech: ja płynę z Witkiem, a za nami Marcin z Piotrem. Prowadzenie nurkowania przypada tym razem mnie. Planujemy zejść na 50 metrów, więc zabieramy po dwa gazy dekompresyjne: EAN50 i tlen.

Rozpoczynamy zanurzenie. Na kilku metrach głębokości sprawdzamy się nawzajem czy nie ma wycieków, czy wszystko jest dobrze przypięte. Wykonuję jeszcze S-drill i ruszamy dalej. Przed 6. minutą osiągamy zaplanowaną głębokość 50 metrów i zaczynamy płynąć wzdłuż ściany skalnej po prawej stronie, podczas gdy po lewej rozciąga się głębina niknąca w ciemności. Na tej głębokości woda jest niemal krystalicznie czysta. Mijamy kilka zatopionych konarów, przyglądam im się przez chwilę i płynę dalej. Kątem oka widzę światło latarki Witka; co jakiś czas dajemy sobie sygnały, upewniając się, że wszystko jest w porządku.

W 23 minucie nurkowania rozpoczynamy wynurzanie. Faza denna była krótka, ale czas do wynurzenia (TTS) na moim komputerze to 31 minut. Wynurzamy się powoli. Na 20 metrach zmieniam gaz na EAN50; sprawdzamy z Witkiem, czy oddychamy właściwą mieszanką, i kontynuujemy podróż ku górze, płynąc wzdłuż podwodnego zbocza. Stale obserwuję komputer czy wszystko przebiega zgodnie z planem i dodatkowo kontroluję głębokość oraz czas na głębokościomierzu.


Attersee
Attersee

Na 6 metrach przepinamy się na tlen i kontynuujemy dekompresję. Po jej zakończeniu zostajemy jeszcze kilka minut pod wodą, po czym wynurzamy się przy schodach prowadzących do jeziora. Trafiliśmy idealnie. Chwilę po nas wynurzają się Piotr i Marcin — wszyscy zadowoleni z nurkowania.

Nurkowanie na Schwarze Brücke było bardzo spokojne, choć na 50 metrach wyraźnie odczuwałem wpływ narkozy gazowej. To jest dla mnie głębokość graniczna przy nurkowaniach z powietrzem jako gazem dennym.


Ofen i Unterwasserwald

Ofen i Unterwasserwald to kolejne miejscówki, które znalazły się na naszej trasie podczas tegorocznego wyjazdu nad jezioro Attersee. Oba miejsca są godne uwagi, w pierwszym z nich można podziwiać imponującą podwodną ścianę skalną, a w drugim natrafić na ogromne, zatopione pnie drzew. Każde z nich ma swój własny klimat i zdecydowanie warto je odwiedzić.


Podsumowanie


Attersee
Attersee

Był to kolejny już wyjazd nad Attersee, jesienią, gdy nie ma tu tłumów, a cisza i spokój sprzyjają nie tylko nurkowaniom, ale też spacerom. Okolica zachwyca krajobrazami, a każde zanurzenie daje okazję do odkrycia czegoś nowego. Jest to miejsce, do którego warto wracać i do którego wrócimy.


Dziękuję Rafałowi, dwóm Piotrom, Marcinowi i Tomaszowi za towarzystwo i wspólne nurkowania.

Komentarze

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń

© 2035 by Nurkoblog. Powered and secured by Wix 

bottom of page